nav-left cat-right
cat-right

Karty zbliżeniowe coraz popularniejsze

Karty zbliżeniowe coraz popularniejsze

Od połowy stycznia 2011 roku liczba zbliżeniowych kart płatniczych wzrosła o 4,22 mln (oznacza to wzrost o 179 proc.) i przekroczyła już 6,57 mln.

95 proc. z nich to karty debetowe wydane do rachunków osobistych. Bezstykowe karty kredytowe stanowią 3,5 proc., a karty przedpłacone to 1,5 proc. (niewiele ponad 100 tys.). Wysoka dynamika sprzedaży plastików nowej generacji to głównie zasługa dwóch największych banków – PKO BP i Banku Pekao. Bank Pekao w grudniu ubiegłego roku zaczął wydawać zbliżeniowe karty debetowe, a w drugiej połowie lipca świętował milionową wydaną kartę. Dużą liczbę zbliżeniowych kart sprzedały też ING Bank Śląski, BZ WBK i Citi Handlowy. Tych pięć banków w sumie skupia 90 proc. wydanych zbliżeniówek.

W tej chwili co piąta karta zbliżeniowa umożliwia wykonywanie płatności do 50 zł wyłącznie za pomocą przybliżenia do odpowiedniego terminalu. W praktyce oznacza to brak konieczności podawania kodu PIN.

Dla posiadacza karty ma jednak znaczenie, czy posługuje się kartą Visa czy MasterCard. Wykonując transakcję powyżej 50 zł kartą typu payWave (Visa) trzeba umieścić ją w terminalu, tak jak w przypadku tradycyjnych plastików. Technologia PayPass zastosowana przez MasterCard wymaga PIN-u (dla transakcji powyżej 50 zł), ale płatność wciąż może odbyć się bez kontaktu karty z terminalem. To zaś pozwala na zabawę kartą – są one oferowane przez niektóre banki w formie gadżetów. Karta może być brelokiem, zegarkiem czy – bardziej standardowo – naklejką. Takie gadżety mają w ofercie m.in. mBank i Polbank, a także Bank Millenium. Karciane gadżety mają jedną poważną wadę – nie wypłacimy nimi gotówki w bankomacie – ich liczba jest i będzie więc znikoma (w tej chwili banki łącznie wydały ok. 37 tysięcy takich „zabawek”).

Na rynku kart zbliżeniowych, podobnie jak w segmencie kart tradycyjnych dominuje Visa. Eksperci szacują, że wkrótce będzie ona mieć dwie trzecie rynku.

Karty zbliżeniowe wydaje już większość banków komercyjnych, a kolejne stoją w kolejce do wejścia na rynek. We wrześniu krąg potencjalnych posiadaczy bezstykówek rozszerzył się na klientów Banku DnB Nord, zaś na początku czwartego kwartału wprowadzenie kart bezstykowych zapowiedziały Nordea oraz Lukas Bank. Kilka banków – m.in. BOŚ i BGŻ zapowiada wprowadzenie do oferty kart zbliżeniowych, ale bez podania terminu.

Rośnie również liczba miejsc, w których można wykonywać bezstykowe transakcję. W lipcu było ich ponad 25 tysięcy – i eksperci szacowali, że ta liczba w ciągu kilku miesięcy może się podwoić. Narodowy Bank Polski szacuje, że przeciętna wartość transakcji wykonywanych kartami zbliżeniowymi w pierwszym kwartale 2011 roku wyniosła 16 złotych – są więc to raczej mikropłatności.

Można pokusić się o prognozę, że pod koniec roku w Polsce powinno być ponad 10 mln kart w zbliżeniowej technologii PayPass i payWave. Pytanie, czy będzie to liczba plastikowych gadżetów w portfelach klientów, czy coraz powszechniejsza metoda płacenia przez klientów pozostaje oczywiście otwarte.

Opinie i pytania

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *